Niedziela 10.07.2011
O 7:40 zadzwonił budzik Izy, nie zrobił on jednak na nikim wrażenia. Zaplanowane 3 godziny 55 minut – to za mało aby odespać niemalże 24 poprzednie godziny. Wstaliśmy nieco później, z wizją śniadania w McDonald’sie, przy którym zatrzymaliśmy się na nocleg. McWrap z jajecznicą jeszcze dał radę, natomiast placuszki (ziemniaczane na śniadanie – ble...) niezbyt. Po jedenastej śmigaliśmy już autostradą na Kołbaskowo, w kierunku Sassnitz. Na miejscu byliśmy przed czasem - około 15:45, od razu Iza i Łukasz załatwili sprawy papierkowe i w zasadzie z marszu mogliśmy ustawić się w kolejce na prom. Czas oczekiwania na nasz statek upłynął nam na pałaszowaniu na zimno kotleta z bułką i przygotowaniach do 4 godzinnej morskiej podrózy. Po zaparkowaniu campera na promie, udaliśmy się pospiesznie na najwyższy pokład w celu objęcia strategicznych pozycji (widokowych). Ruszamy. Słońce przyjemnie świeciło, więc rozłożyliśmy się na krzesełkach w celu poprawienia opalenizny. Po pewnym czasie pod pokład przegonił nas chłodny wiatr. Pod pokładem powłóczyliśmy się trochę, zwiedzając bezcłowe sklepy i gapiąc się na trwoniących pieniądze w automatach do gry. Polaki buraki pojawili się po pewnym czasie. Jeden z nich ostentacyjnie poszukiwał swojej poduszki, którą zostawił gdzieś na loży, na której wcześniej siedział. W końcu znalazł i wyrwał ją spod pleców jakiemuś małemu chłopcu. Oczywiście starannie komentując sytuację. Pozostawiliśmy to bez komentarza i staraliśmy się jak najciszej mówić po polsku. Jeszcze kilkadziesiąt minut na krzesłach w holu i już prawie, prawie byliśmy w Szwecji. Oczywiście nie mogliśmy sobie darować manewru wpłynięcia do portu, na który wyszliśmy na górny pokład. Przez Trelleborg przemknęliśmy w szybkim tempie szukając miejsca na nocleg. Znaleźliśmy go dopiero dobry kawałek za Malmö – zdaje się, że była to Lomma (a raczej jej okolice). Acha zapomniałem dodać - okolice godziny 22:30 to mniej więcej tak jak u nas 21:30 - jest jeszcze dość jasno, a co dopiero jeszcze bardziej na północ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz