niedziela, 17 lipca 2011

ODCINEK 3 – Fifty fifty

Poniedziałek 11.07.2011
Większość dzisiejszego dnia spędziliśmy w camperze. Oprócz przerwy na kawę i murzynka przy pięknie wydzielonym miejscu do odpoczynku przy stacji benzynowej na trasie. Spieszyliśmy się na ostatni prom ze Strömstad do Sandefjord – i udało się nam. Podczas oczekiwania na statek udało się nam zjeść coś na ciepło – rolada, kasza, sałatka (ach te rarytasy). Podróż promem trwałą o wiele krócej niż z Niemiec do Szwecji. Podczas rejsu udało nam się wykąpać (w końcu!) w łazience dla trucker’ów. Tak swieży i weseli mogliśmy przywitać upragnioną Norwegię. Do czasu wyjechania z promu kiedy to nie byliśmy w jednoznaczny sposób powiedzieć celnikowi co mamy na pokładzie campera… Skierowano nas na odrębny pas i wszystkie skrzętnie zapakowane szafki i schowki zostały przeszukane. Prócz tego ogólny wywiad czym zajmujemy się w Polsce, ile kosztowało wypożyczenie campera, który raz jesteśmy w Norwegii. Ogólnie celnik nie był jakimś natrętem i wszystko poszło w miarę szybko. „Have a nice journey” – rzekł i pożegnaliśmy się. I kolejny raz nadszedł czas na poszukiwanie noclegu. Zdecydowaliśmy na zaparkowanie gdzieś przy morzu w okolicach Larviku – padło na Stavern. Ulokowaliśmy się na ogólnodostępnym parkingu…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz